A
a

Nazwy spektakli

KRYSTYNA JANDA | SHIRLEY VALENTINE

BRAK MIEJSC | Spotkania z teatrem, które zostają w pamięci na długo, zdarzają się rzadko. Tym razem nasza publiczność będzie miała okazję doświadczyć jednego z najbardziej rozpoznawalnych monodramów w historii polskiej sceny.

Na deskach Filharmonii Kaszubskiej wystąpi Krystyna Janda – artystka, której obecność od dekad wyznacza najwyższe standardy aktorskiej wrażliwości i scenicznej prawdy.

Przed nami Shirley Valentine – spektakl legendarny, ponadczasowy, niezmiennie poruszający kolejne pokolenia widzów. Po raz pierwszy publiczność mogła podziwiać go w listopadzie 1990 roku, w warszawskim Teatrze Powszechnym. Już wtedy na stałe wpisał się w teatralny repertuar i przez kolejne dekady przyciągał publiczność swoją prawdą, humorem i emocjonalną mocą. Od 2005 roku gości na scenie Teatru Polonia, gdzie zaprezentowano go prawie 500 razy. Każdorazowo przyciąga prawdziwe tłumy!

Shirley Valentine, która kiedyś miała marzenia (chciała zostać stewardessą!), od lat wiedzie życie kury domowej i żony. Rozgoryczona beznadzieją wegetacji i domową krzątaniną – obowiązkiem codziennego oczekiwania z gotowym obiadem na powrót męża z pracy, wspomina młodość i popija wino (Dobre wino. Czasem to mi się trafi taki kwasieluch, że gębę wykrzywia).

Dla męża jest tylko maszyną do gotowania i sprzątaczką (zaraz przyjdzie tu Pan i Władca, i ten mi dopiero da popalić! Wiesz, jaki on jest! (…) Staje w drzwiach, a micha ma się tu dymić!). Dla dzieci – piątym kołem u wozu, zrzędliwą panią w średnim wieku. Jedyną, choć zawsze wierną słuchaczką jest kuchenna ściana (za którą toczy się prawdziwe życie). Zadręcza ją swoimi wątpliwościami, ale też marzeniami o bogatym, pełnym przygód i uczuć życiu. Podsumowuje jednocześnie własną przeszłość (A kim ty jesteś teraz? A pamiętasz Shirley Valentine? Ściana, pamiętasz, jaka była? Jak często się śmiała?… Boję się, że za ścianą nie ma już dla mnie miejsca. Jeszcze tam do niedawna trzymali dla mnie miejsce, ale jak się zorientowali, że nie przychodzę, to se dali spokój).

Shirley, Święta Joanna od zlewozmywaków, patrzy z zazdrością na koleżanki, które, pozbawione ciężaru rodziny, cieszą się życiem w całej krasie, podróżują po świecie i oczywiście lepiej wyglądają. Nie ma jednak dość odwagi, by zacząć realizować swoje dawne pragnienia. Pewnego dnia otrzymuje jednak szansę, by swoje marne życie choć na chwilę zmienić na to wymarzone. Może wyjechać na wyśnioną wycieczkę do Grecji. Po długich przemyśleniach i rozterkach (On by mi dał Grecję! Ja idę na trzy minuty do ubikacji, a on myśli, że mnie terroryści porwali.. Co tu mówić o jechaniu, jak ja w ogóle nie potrafię sobie wyobrazić, że ja mu mówię, że jadę!) ulega wreszcie namowom przyjaciółki i pakuje walizki (ja cały miesiąc się szykowałam.. prałam, sprzątałam, zmywałam, gotowałam, zamrażałam w zamrażarce, mama przyjdzie tu co wieczór, odgrzeje mu; jak dobrze pójdzie, on w ogóle nie zauważy, że mnie nie ma!..

Jadę i pierwszy raz w życiu będę robiła wszystko to, na co nigdy nie miałam odwagi. Będę się kąpała. Opalała. Jadła oliwki! Nienawidzę oliwek! Ale się ZATNĘ i będę je jadła! I będę sobie mówiła: Shirley jest nieźle! Mam paszport! Mam bilet! Mam pieniądze! Jane przyjedzie w pół do czwartej! Taksóweczką!). Shirley decyduje się na odrobinę szaleństwa. Zamienia kuchenną ścianę na nadmorską skałę (To jest grecka skała. Mówię do niej cały czas. Ni cholery! Nic nie rozumie!…) i wyrusza w podróż życia.*

* Wypowiedzi Shirley Valentine są fragmentami sztuki Willy’ego Russella w przekładzie Małgorzaty Semil

Repertuar:

20 maja 2026
19:00
Bilety: 180 zł
160 zł z WKM
Listy od widzów
Prasa o Shirley
Program teatralny